sen nen sugi aiki dojo

» Czytelnia » Eseje » Ukemi – przez brzydotę do piękna - Andrzej Krawczyk (PL)

Ukemi – przez brzydotę do piękna ...

... czyli chleb powszedni treningu aikido

Andrzej Krawczyk – esej na shodan

 

Ukemi, czyli przewroty i pady, to pierwszy element, jaki poznajemy po wejściu na matę. Co niezwykłe, element z którym nie rozstaniemy się już nigdy.
 
Jest to początek naszej drogi, a zarazem jej chleb powszedni. W ciągu godziny treningu każdy z nas wykonuje ok. 100 ukemi. Nie możemy jednak poddać się wrażeniu, że taka ilość powtórzeń pozwala na rozluźnienie koncentracji i mechaniczne odtwarzanie wyuczonych ruchów. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Ukemi kończy każdą technikę, jaką Tori wykonuje na Uke. Oznacza to, że przewrót czy pad pozwala nam, dzięki pełnej kontroli ciała bezpiecznie „wyjść z sytuacji zagrożenia”. Dlatego też jest bardzo ważne, aby perfekcyjnie opanować „sztukę upadania” oraz by zawsze być gotowym mentalnie do jego wykonania. Zawsze być świadomym, skupionym, a wręcz czujnym, by w razie potrzeby błyskawicznie zareagować i ochronić swoje ciało.
 
Wniosek, że ukemi jest ważnym aspektem aikido nasuwa się sam i dlatego też stało się tematem tego rozważania.
 
UKEMI w dosłownym tłumaczeniu znaczy „przyjmować ciałem” (UKE – przyjmować, odbierać, otrzymywać; MI – ciało). Jest to umiejętność bezpiecznego przyjęcia techniki całym ciałem, to prawidłowa reakcja, polegająca na „słuchaniu ciałem”.
 
Jednakże, by ukemi mogło zaistnieć potrzebny jest szereg kolejno następujących po sobie zdarzeń.
 
Wszystko zaczyna się od Zanshin, ustanowienia odpowiedniej relacji pomiędzy Tori i Uke. Jest gotowość do działania, napięcie, świadomość bycia tu i teraz obojga partnerów. Następnie zostaje wykonany atak. Szczery atak jest najistotniejszym zadaniem Uke, z pozoru prostym, a w istocie trudnym. Granica pomiędzy szczerością a oszustwem jest tutaj bardzo cienka. Łatwo popaść w rutynę wśród wielu powtarzalnych schematów. Dlatego atak zawsze powinien być wyzwaniem, impulsem do działania. Atakując, Uke oddaje całego siebie w ręce Tori. Od tego momentu machina rusza i toczy się własnym życiem. Tori schodzi z linii ataku i neutralizuje go, otwierając tym samym drzwi do techniki. Uke dochodzi do punktu, w którym dalszy atak nie ma już sensu. Zmienia tok myślenia – zaczyna dbać o własne bezpieczeństwo. Słuchając ciałem podąża za ruchem, czego efektem jest wykonanie ukemi. Można zatem powiedzieć, że ukemi to wolność.
Wolność ruchu, umysłu i ciała.
 
Niemniej jednak swoboda w ukemi jest owocem ciężkiej pracy z ciałem. Aikido to dyscyplina tysiąca powtórzeń. To ciągłe i żmudne kształtowanie nawyków i poprawnych odruchów. Dodatkowo ukemi to niekończące się upadanie i wstawanie, a przez to formowanie nie tylko ciała, a przede wszystkim hartu ducha. I tak przez fizyczną pracę, cierpliwe rzeźbienie i nieustanne szlifowanie otrzymujemy narzędzie. Jest nim wrażliwość słuchania całym ciałem, jego świadomość co w danym momencie jest właściwym ruchem. Podążanie za ruchem wszystkimi zmysłami jest znacznie szybsze niż tylko samym wzrokiem. Podobnie gdy dwóch rewolwerowców staje naprzeciwko siebie: ten który decyduje się na strzał jest zawsze o pół sekundy wolniejszy od drugiego, który reaguje. Jest to instynktowne działanie, pozbawione wszystkiego tego co zbędne. Jednakże ukemi nie jest celem samym w sobie. W istocie nie ma ukemi bez aikido, ani aikido bez ukemi. Jest ono obecne i ważne we wszystkich aspektach treningu. Dotyka wszystkich pięciu filarów, sformułowanych przez T.K. Chiba Sensei:
  • centredness – skupienie się na centralizacji ciała,
  • connetedness – uzyskanie i utrzymanie kontaktu, połączenia z partnerem centrum do centrum,
  • wholeness – używanie całego ciała i reagowanie na całe ciało partnera,
  • aliveness – świadomość otoczenia i być obudzonym, tu i teraz,
  • openness – otwarty i wolny umysł na wszystkie aspekty zaistniałej sytuacji.
Praca z ukemi w naturalny sposób łączy 5 powyższych zasad.
 
Głębokie oddychanie, dosięgające centrum, pozwala na płynność ruchu. Przyjęcie techniki przez centrum jest kwintesencją pracy nad ukemi. Przy prawidłowej centralizacji możliwe jest bezpieczne wykonanie padu bez względu na siłę rzutu.
 
Ciągły kontakt, w którym nie ma pustych miejsc, nieustanne napięcie i napieranie, pozwala wykorzystać wyuczoną wrażliwość ciała i wziąć ukemi we właściwym momencie. Niczym system wspomagania kierowania autem: Uke asystuje Tori przy egzekucji techniki, jest cały czas obecny i żywy. Tym samym Uke nie jest tutaj ofiarą. Poszukuje możliwości i otwarć.
 
Spójrzmy z szerszej perspektywy na wszystkie poruszone aspekty treningu. Pamiętając, że ukemi to pierwszy element aikido jaki poznajemy, baza, cegiełka z której budujemy coś znacznie istotniejszego: relację Uke z Tori, w tym również ucznia z nauczycielem, a przez to linię przekazu energii, wiedzy i pasji.
 
Przez pracę nad tak podstawowym elementem doświadczamy czegoś co wychodzi poza ramy samego ruchu, poza matę.
 
Ponadto, ukemi to poznawanie własnych granic, próba przesunięcia ich choćby o jeden milimetr. Kolejny raz nawiązując do słów T.K. Chiba Sensei pamiętajmy, że z każdym treningiem powinniśmy coś tracić, a nie zyskiwać - jakby się mogło wydawać. Pozbywając się kolejnych warstw, możemy dotrzeć do sedna sprawy. Dotyczy to przede wszystkim pracy na macie. Odrzucając to, co zbędne osiągamy prostszy i bardziej wydajny ruch. Doskonalimy podstawy, tak jak w przypadku ukemi. To warunek konieczny, aby mógł nastąpić postęp i rozwój.
 
Potrzebna jest tutaj również pozytywna siła pomiędzy Tori a Uke. Nie może być w niej konfliktu, ale też zbyt dużo współpracy. Ukemi, przez swoją wszechstronność, posiada potencjał, aby taką
relację zbudować. Tori i Uke tworzą związek, aby nawzajem coś zrozumieć i czegoś się o sobie nauczyć, dowiedzieć. Pomimo, że przychodzimy na trening z różnych środowisk, mamy różne doświadczenia, ambicje i oczekiwania, wiek, poziom zaawansowania, to zawsze Uke i Tori dzielą po równo odpowiedzialność za technikę, która przecież zawsze kończy się ukemi.
 
Ukemi ma w sobie wszystko, czym jest Aikido. Jest AI – harmonia, jedność z partnerem, spokój umysłu, otwarcie się na drugą osobę i możliwości. Jest KI – energia, manifestacja życia, aktywności i sprawności ciała. Jest DO – droga, którą podążamy ćwicząc na macie i poza nią. Trenując z sercem, z oddaniem, z duchem, z IRIMI. Droga przez fizyczność i brzydotę do piękna doskonalenia siebie.
 
Ukemi uczy nas szacunku to tego co robimy i do siebie nawzajem. Podsumowując, to coś więcej niż tylko upadek, czy przewrót.